Uśpij raka.Nie daj się.

Właśnie wróciłam od mojej Stasi. Stasia dobija do 80-tki i 2 tygodnie temu przeszła operację usunięcia raka podstawnokomórkowego ze skrzydełka nosa. W miejsce po usunięciu zmiany wszepiono jej fragmenty płatów skórnych pobranych z okolicy obojczyka. Nie pokażę Wam jej, ponieważ Stasia jest w złej formie. Wiek, choroby i zabieg za zabiegiem wyczerpały jej system odpornościowy, a i psychicznie gorzej się czuje. Nie uśmiecha się, bo wszczepy się nie goją dobrze. Traci nadzieję, na dobre rokowanie. Właśnie pracujemy nad wprowadzeniem diety antyrakowej. To ta sama, która działa pozytywnie także na parametry krwi, wszystkie tkanki i narządy ze względu na ogromną ilość antyoksydantów, których choroby nowotworowe się po prostu boją. I słusznie. Widziałam kiedyś zdjęcia z mikroskopu, gdzie widać wyraźnie samobójczą śmierć komórki nowotworu złośliwego (apoptozę) w obecności zwykłej kurkumy.

Jest wciąż  tak mało informacji na oddziałach czy w przychodniach na ten temat, że żal się robi.

Młodsi buszują w sieci, gdzie jest dostęp do każdej diety, a i sposobów na zdrowszy styl życia jest multum. Trenerzy, gwiazdy lub gwiazdotrenerzy promują zdrowie, także świadomość wzrasta. Cieszę się i dopinguję im, to jest bardzo bardzo potrzebne.

Ale nasi staruszkowie mają znacznie gorzej. Ich dostęp do informacji jest ograniczony. Do tego dochodzi fakt, że jeszcze trochę nie wierzymy w takie proste prawdy.

W pożywieniu jest wiele substancji leczniczych, profilaktycznych. Rewolucja w lodówce to absolutna podstawa nie tylko w zdrowym stylu życia, ale co bardzo ważne: w rekonwalescencji po mniejszych zabiegach i większych operacjach.

Patrzę co je Stasia i oczom nie wierzę.  Nikt jej nie powiedział, że kromka białego pieczywa z margaryną i wędliną to najgorszy wybór!

Dieta antyrakowa to nie wymysły tylko fakty. Jest tyle bogatych i tanich przy tym produktów, że codzienne wzmacnianie nimi posiłku pomaga skomponować turbo  antynowotworowe danie!

Mamy sporo podnoszących na duchu przykładów.

dr David Servan- Schreiber, u którego w wieku 31 lat zdiagnozowano nieoperacyjnego guza mózgu, podjął walkę z chorobą, która ostatecznie pokonała go dopiero 20 lat później. Jego ważnym wkładem w rozwój medycyny jest stworzenie koncepcji walki z nowotworami opartej na stymulacji naturalnych mechanizmów obronnych. Jego książkę warto przeczytać od deski do deski, ale dla niecierpliwych na jej końcu znajdują się bardzo dobrze czytelne ściągi z produktami, które warto wykluczyć lub wprowadzić od zaraz!

Podobnie bardzo przydatna pozycja „Pokonać raka”, której autorka prof.Jane Plant miała siedmokrotne! nawroty nowotworu. Zauważyła, że w „dziwny” sposób te wznowy zbiegają się z jej powrotami do starych i fatalnych nawyków żywieniowych! To nie był przypadek.

Zatem jeśli już pech sprawił, że akurat Was dopadło choróbsko, zalecenia lekarza prowadzącego wzmocnijcie totalną zmianą stylu życia.  Nie ma co podważać faktów dawno mocno zaargumentowanych.

Warzywa takie jak czosnek, cebula, brokuł, brukselka czy kalafior, zboża w tym pieczywo wieloziarniste na tradycyjnym zakwasie oraz przyprawy i zioła : kurkuma, curry, mięta, tymianek, majeranek, goździki, cynamon, oregano, bazylia, owoce czerwone to top of the top listy zakupów.

No i ziarna!

Takie pomocnicze listy zakupów, a także propozycje spędzania czasu z wprowadzeniem aktywności, góra pozytywnego wsparcia oraz bardzo dobrej energii płynącej powyższych lekturach są bezcenne.

A przy tym niezwykle wiarygodne, bo to opis życia autorów w trakcie zmagań z nowotworem. A że oboje byli lekarzami i jednocześnie naukowcami aktywnie prowadzącymi doświadczenia na komórkach nowotworowych, ich wiedza w tym temacie imponuje.

Poza tym w tych książkach jest tyle empatii i zrozumienia dla emocji osoby chorej, że zrywa z kanapy i chce się działać. Działajcie! Poedukujcie się bo warto chronić się aktywnie.

Najmocniej namawiam jednak na podsuwanie do poczytania i dopingowanie tych, którzy tracą nadzieję i toną w stresie i żalu. Nowotwory uwielbiają takie bagienko negatywnych emocji. W nim rosną zdecydowanie najszybciej!

Dajcie sobie i innym więcej czasu. Wszyscy na to zasługujemy. Podpowiem, że książka David’a, jest przystępniejsza, zawiera mniej trudnych do zrozumienia procesów biochemicznych i komórkowych szlaków metabolicznych.

Dla medyków natomiast obie będą świetne.

Hu Lu Ba i inne lecznicze cudeńka bez recepty?

?Zielono mi ! Zdrowiej z warzywami?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

10 − sześć =

Do góry strony
%d bloggers like this: