Pobiegaj sobie

Pamiętam ten bieg i ten dzień szczególnie. Od rana w pracy, ostatni pacjent o godz. 20, a start zawodów o godz. 21.

Zacinało deszczem, zalana trasa.

Organizator zdecydował o jej zmianie niemal w ostatnich minutach. No i kontuzja. Bolesna. Wszystko przemawiało za tym, żeby sobie tym razem odpuścić.

 JEDNAK WYSTARTOWAŁAM.

W tym tłumie biegaczy, o dobry czas, nie było po co walczyć. Ale po ukończonym, 10-cio kilometrowym biegu, mam jeden niezawodny efekt. SZCZĘŚCIE!.

Nagle znika całodniowe napięcie i pojawia się błogi spokój. I dlaczego tak się dzieje? Dlaczego kiedy dotarłam do domku, po ciepłym prysznicu, równie ciepłej kolacji i herbatce, sen zapanował nade mną i nie odpuszczał do późnego poranka. Odpowiadają za taki stan hormony. Redukcja tych stresowych jak np. kortyzolu i wzrost “poprawiaczy” nastroju w tym poziomu serotoniny, jest skutkiem regularnego uprawiania sportów.

Takim sposobem poprawiamy samopoczucie bez pomocy aptecznych specyfików.

Na złe emocje, ciężki czas i trudne przeżycia; sport jest najwłaściwszym lekarstwem. Szczególnie taki, który jest długotrwały np.godzinka dziennie, na umiarkowanym poziomie tętna i angażujący całe ciało do pracy jak np. bieganie.

Skoro już jesteśmy przy stresie. Warto również zapoznać się z technikami treningu TRE.

Ta forma jest wprawdzie opracowana dla osób z zespołem stresu pourazowego, dla osób po bardzo ciężkich przeżyciach o różnym podłożu, ale skoro tak, to na “zwyklejsze” bolączki tym bardziej pomoże. Polega między innymi  na wykonywaniu ćwiczeń, utrzymujących mięśnie w skurczu i doprowadzeniu do drżeń mięśniowych. Próbowałam.

Odpręża bardzo i eliminuje napięcia nawet głębiej położonych tkanek.

Niesamowita ulga dla sponiewieranych, pracujacych w statycznych pozycjach!

A wracając do biegania.

Euforia biegacza to nie pusty frazes.

To sprawdzone i wykorzystywane przeze mnie na codzień narzędzie antydepresyjne.

I antystarzeniowe również!

Oszacowano, że efekt anti- aging, uzyskujemy trenując przynajmniej 3 razy w tygodniu, po godzinie. Powinny to być aeroby. Czyli trening przy  pracy serca w granicach 60-70% tętna maksymalnego. Mamy wówczas podwójny zysk, ponieważ osiągamy także korzystne tempo spalania tkanki tłuszczowej. Dlatego dobrze jest przystąpić do budowania formy z pulsometrem. Wiedza o pracy naszego serca podczas treningu pozwala na osiągnięcie zamierzonych efektów.

I to zarówno w kontekście chudnięcia, budowania wydolności jak i uruchamiania procesów przeciwstarzeniowych. Praca we właściwej strefie tętna, ogranicza stres oksydacyjny po treningu. Czyli powstawanie nadmiernej ilości  wolnych rodników, które są szkodnikami nr 1 w organizmie.

Interwały, zaś pozwalają na skrócenie treningu np. do 15-20 min. za to intensywność jest zmienna : wysoka i niska na przemian. Żeby jednak rozmawiać o rzeczywistej poprawie formy, należy próbować osiągnąć 8-10 powtórzeń podczas jednego treningu i wykonywać go 2-3 razy w tygodniu.

Nie zapominamy i nie obawiamy się treningu siłowego i rozciągania.

Są niezbędne ale o tym dlaczego, opowiem już w innym artykule.

🍀Aga to ja🍀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen − 1 =

Do góry strony
%d bloggers like this: